Moje zielone świadectwo

  Usposobienie mam raczej indywidualne, więc uleganie presjom, trendom i nowinkom nie zachodzi u mnie na zasadzie tak zwanego ,,łykania jak leci”. Filtruję, analizuję różne źródła, przysłuchuję się, pytam Boga. Mając też bardzo spore zaplecze podejrzliwości i sceptycyzmu (staram się to cywilizować po chrześcijańsku, żeby nie było!), selekcja treści i danych w mojej głowie ma dość spartański algorytm. Dlatego jeśli