Rozważałam niedawno początek Księgi Jozuego.

Kontekst jest taki, że zmarł już Mojżesz, więc swego rodzaju mocarz i skała, niezastąpiony, taki Jan Paweł II dla ówczesnych Izraelitów. Jego miejsce zajmuje teraz Jozue. Pokolenie pokoleniu przekazało autorytet i namaszczenie, to naturalne, nikt nie ma z tym problemu. Że za młody albo coś. Sam Bóg go potwierdził, więc nie ma gadania.

Wiadomo było, że Mojżesz doprowadzi ich tylko tu. Tylko na tyle, żeby móc zobaczyć upragnione, ale nie, by je posiąść. Cena zwątpienia. Ale nie umiera w goryczy. Jako przyjaciel Boga, rozkoszuje się tym, że się z Nim już na zawsze połączy, nie analizuje osiągnięć i porażek, to schodzi zupełnie na drugi plan.

Siedzą za rzeką, naturalna granica, linia jasna jak słońce, co jest ,,już” a co ,,jeszcze” w temacie dziedzictwa. Odwieczny Jordan. I Jozue mówi do pokoleń Rubena, Gada i połowy Manassesa: Słuchajcie, panowie, wiem, że Mojżesz dał wam w dziedzictwo to, gdzie jesteśmy teraz, i właściwie nie musielibyście wojować o to, co za rzeką. Ale nie tak ma się rzecz z braterstwem. Musimy być razem w tej walce, musicie pomóc pozostałym pokoleniom w zdobyciu tego, co im przeznaczono. I dopiero, gdy to się stanie, wrócicie tu znów, do siebie.

Tak ma się rzecz z braterstwem. Tak ma się rzecz z uczniostwem. Tak ma się rzecz z solą i światłem, i świadectwem. I odpowiedzialnością za własne serce i Królestwo.

Wiecie, czasem mam wrażenie, że świat bieduje duchowo tylko dlatego, że uczniowie Jezusa przez całe życie nie przestają być dzidziusiami w wierze. Dostają w dzieciństwie ziarenko i wysiadują je raz w tygodniu w niedzielę. Nie wiedzą tylko, że ziarenko nie działa jak jajko. Nawet się więc nie dziwią, że nic z niego nie rośnie. Nie mówiąc już o zdziwieniu podlewania, naświetlania i codziennej pielęgnacji.

Co poszło nie tak, że uczniowie nie czynią uczniów, jak Pan Jezus powiedział na odchodne.

Albo wszystkim się myli, że są nauczycielami, i nikt nikogo nie słucha. Albo słucha tylko szukając przyczynku do kłótni.

Co poszło nie tak, że nasze świadectwo jest jak kulka papieru skitrana w tylnej kieszonce spodni.

Co poszło nie tak, że zamiast promieniować światłem nie z nas – co robi robotę samo przez się – kompensujemy to jakimiś durnowatymi strategiami obrony, o co nikt nie prosił.

Wiara nie potrzebuje obrońców, tylko świadków. Świadectwo samo w sobie jest orężem, chociaż bardzo dziwnym, bo miłosnym. Tyle wystarczy.

Chcę powiedzieć, że z wiarą jest tak, jak z odpowiedzialnością za własny ogródek.

Czyli najpierw samemu trzeba wiedzieć, co jest co. Co jest grabie, co jest łopata. Co kwiat, co chwast. I jaka pora roku. Obserwować, badać, uczyć się, dbać.

Być ogrodnikiem.

Ogrodnik wie też, że w ogródku nie chodzi o niego. I nie myli mu się, że może sam jest stwórcą tego uroczyska.

Dla ilu osób twoja wiara jest ogrodem, w którym mogą zostać i dorastać?

Ile masz kwiatów, ile masz zagonów, czy ktoś u ciebie rośnie?

Czy jesteś już ogrodnikiem?

Nie bądź ciągle wątłym korzonkiem, który tylko czeka na czyjąś rękę. To wcale nie ty. Ty jest ziarenkiem, które staje się ogrodnikiem.

Wiesz to? Wiesz, że tworzymy imperium ogrodników? Że masz unikalny ogródek i całe Królestwo traci coś ważnego, jeśli nic z tym nie robisz?

Czy jesteś już ogrodnikiem zamiast ziarenkiem?

Czy jesteś już uczniem zamiast dzidziusiem?

A potem zobaczysz, jak – cuda niepojęte – twoje ziarenko staje się kwiatem, a ten kwiat ogrodnikiem. (O, łasko, transformująca!)

I jak z twojego ogrodu rozchodzą się nowe ogrody.

I jak wszystko pulsuje ofiarą, stawaniem się, obumieraniem i kwitnieniem.

I nagle wszystko nasze, przed Jordanem i za Jordanem. Bo byliśmy dla siebie.

Uczniowie uczniów, dusza duszę.

Hej, duszo, przestałaś już być dzidziusiem?

Maja Sowińska

Fot. Kasia Lewek

Dział publicystyczny „Na werandzie” funkcjonuje dzięki wsparciu darczyńców Fundacji „SOWINSKY”. Możesz nam pomóc tworzyć i rozwijać tę przestrzeń przy pomocy wpłat na konto naszej Fundacji: 13 1140 2004 0000 3302 7887 9056 tytułem „darowizna na realizację celów statutowych”.

Dziękujemy za wsparcie! Dzięki Wam możemy tworzyć dalej. 🙂