Maja Sowińska: Do niedawna jeszcze miałam bardzo słabe pojęcie na temat katolickich organizacji zajmujących się ochroną środowiska. Wydaje mi się dość powszechne myślenie, że ,,takimi rzeczami” zajmują się tylko lewicowe środowiska, jacyś ekscentryczni i uciążliwi ,,zieloni”. Zapytam więc po prostu, kim jesteście Wy jako organizacja? 

Magda Kadziak: My jako organizacja Światowy Ruch Katolików na rzecz Środowiska (Global Catholic Climate Movement) zrzeszamy wokół siebie grupy lokalnych Animatorów Laudato Si. Są to na całym świecie osoby, które jako wierzący, będący świadkami kryzysu ekologicznego, naturalnie (sic!) powiązanego z kryzysem społecznym i etycznym, chcą się zaangażować i być częścią zmiany zarówno poprzez swoje indywidualne ,,ekologiczne nawrócenie”, o czym mówił już Jan Paweł II, jak i w kontekście swojej parafii – i wreszcie w kontekście moralnym. 

Maja: O-łała, po takiej odpowiedzi mam kolejnych sto pytań. Tak więc po kolei opowiedz może trochę bardziej szczegółowo, co to znaczy w praktyce, w terenie, w konkretnych realiach być animatorem Laudato Si. Jak rozumiem, ruch zrodził się w odpowiedzi na papieską encyklikę o tym tytule, czy może wcześniej? 

Magda: Ruch powstał dosłownie kilka miesięcy przed publikacją encykliki, kiedy już było wiadomo, że pojawi się ona w maju 2015 roku. Natomiast w Polsce działalność ruchu ruszyła na początku roku 2018. Wtedy to Tomas Insua, nasz Dyrektor Wykonawczy z Argentyny przyjechał do naszego kraju zrekrutować zespół przed zbliżającym się szczytem klimatycznym COP24 w Katowicach. Tomas sam przeżył swoje „nawrócenie ekologiczne”, kiedy pracował jako dyrektor dużej firmy informatycznej w Azji. Zobaczył na własne oczy skutki tajfunu na Filipinach: zniszczone domy, kraj rozwalony jak domek z kart. Już wcześniej udzielał się społecznie – w slumsach Buenos Aires czy w Indiach u Matki Teresy. Wtedy zrozumiał, że kryzys klimatyczny realnie niszczy życie najuboższych. I że on jako osoba wierząca jest wezwany, żeby być odpowiedzią na ten kryzys. W Polsce głównym zadaniem Animatorów Laudato Si, działających w różnych miastach i miasteczkach, jest ,,zazielenianie” swojego najbliższego otoczenia, swojej parafii. Tak jak rodzina jest najmniejszą komórką społeczną, tak parafia jest miejscem, gdzie rodziny realizują swoje bycie aktywną częścią Kościoła. To niezwykle ważne, żebyśmy wszyscy czuli odpowiedzialność za te miejsca i mieli realny wpływ na funkcjonowanie naszych parafii. Dorocznym zwieńczeniem działań organizacji jest ogłoszony oficjalnie przez papieża w zeszłym roku dzień, który jest czasem refleksji i działania na rzecz Bożego Stworzenia. Na całym świecie zaczyna się on 1 września i trwa przez ponad miesiąc, czyli aż do liturgicznego wspomnienia św. Franciszka z Asyżu. Jest to ekumeniczna inicjatywa zapoczątkowana przez braci prawosławnych. Z wiadomych względów Polacy akurat 1 września mają uwagę skupioną na innym wydarzeniu, więc zdecydowaliśmy, żeby u nas zainicjować przeżywanie takiego dnia w innym terminie, który wpisuje się w długą tradycję franciszkańs. Już trzeci rok będzie to październikowa niedziela zaraz po wspomnieniu św. Franciszka z Asyżu (w tym roku przypadnie to na 4 października). 

Maja: Szczerze powiedziawszy, nie natknęłam się jeszcze na żadną parafię, która by realizowała program zazieleniania. Jak to wygląda obecnie w liczbach? Żebyśmy wiedzieli, ile jeszcze jest do roboty! 

Magda: „Zazielenienie parafii” jest procesem. Są to zaproponowane przez nas po konsultacjach eksperckich działania o rożnym stopniu zaangażowania. W zeszłym roku taka Niedziela św. Franciszka, poświęcona refleksji nad stanem Bożego Stworzenia, odbyła się w ponad pięćdziesięciu miejscach w Warszawie, Kielcach, Poznaniu, Wrześni, Pruszkowie i wielu innych miejscach, nawet małych miejscowościach. Jesteśmy zupełnie na początku, wiele osób w Polsce nigdy nawet nie słyszało o encyklice Laudato Si, którą papież wydał przecież już ponad pięć lat temu! 

Maja: To prawda! W zeszłe wakacje usłyszałam w jednym podkaście tezę, że kwestie ekologii są dla wielu odległe, bo w gruncie rzeczy utraciliśmy kontakt z naturą. Taką prawdziwą, dziką, budzącą respekt i pełną bojaźni miłość. Doświadczenie przyrody współczesnego człowieka często sprowadza się jedynie do widoku pasm zieleni, mijanych w trasie pomiędzy kolejnymi miastami. To bardzo niegłupia myśl i zgadzam się z nią ale refleksja wydaje mi się pełna dopiero wtedy, kiedy uwzględnimy jeszcze jeden aspekt tego wszystkiego, o którym już wspomniałaś: kryzys społeczny i etyczny. Jak to się wszystko łączy według Ciebie? 

Magda: Z jednej strony część z nas utraciła kontakt z dziką przyroda, z drugiej strony codziennie oddychamy przecież (chciałabym, żeby czystym!) powietrzem. Sami składamy się w 70% z wody. Nasz związek ze środowiskiem naturalnym nie jest więc jedynie alternatywną przyjemnością spaceru po lesie. Żyjemy w naturze, jesteśmy jej częścią. Stworzenie (zgodnie z tym, co czytamy w ósmym rozdziale Listu do Rzymian) czeka z utęsknieniem na objawienie się tego, kim jesteśmy jako Boże dzieci: naszej mądrości, odpowiedzialności, miłości. Prozaiczne wybory, które na co dzień podejmujemy, mają wymiar etyczny (nawet jeśli nie mamy tego w świadomości) i wpływają na stan środowiska. Bardzo często to w dylemacie ,,moja wygoda a dobro wspólne” rozgrywa się cały najistotniejszy spór. Brakuje nam wciąż jako społeczeństwu świadomości, że konsekwencje decyzji podjętych lokalnie, ponoszą ludzie globalnie. 

Maja: Na czym więc miałoby konkretnie polegać ,,nawrócenie ekologiczne”, o którym pisze papież w swojej encyklice? 

Magda: Papież mówi, że nie rozwiążemy kryzysu ekologicznego bez rozwiązania kryzysu społecznego i etycznego. Nasze podejście do tego, co mamy, lub potencjalnie możemy mieć i używać, musi się zmienić. Kiedy zaczynamy patrzeć na to, co mamy, jak na dar, a na ludzi żyjących nie tylko obok nas, ale na całej planecie o różnym kolorze skóry, kulturze i o różnych przekonaniach jak na braci, nasze zachowanie się zmienia, a nawyki ulegają modyfikacji. Warto zaznaczyć, że nie jest to temat, który podjął dopiero Franciszek, ponieważ wcześniej zwracał na to uwagę już Jan Paweł II, a po nim Benedykt XVI: ,,Kościół ponosi odpowiedzialność wobec stworzenia i musi przyjąć na siebie tę odpowiedzialność w sferze publicznej (…). Musi przede wszystkim chronić ludzkość przed samozniszczeniem” (Orędzie Ojca Świętego Benedykta XVI na Światowy Dzień Pokoju 1 stycznia 2010). Jak? Zaczynając od indywidualnych wyborów dotyczących codziennej diety, transportu czy zakupów, kończąc na dbaniu o naszą lokalną wspólnotę. Parafia jest dla nas, katolików, najmniejszą komórką, gdzie toczy się nasze życie w Kościele, zaraz po domu rodzinnym. Kościół powinien być światłem dla świata. W każdym aspekcie. Działaniami, które możemy podejmować jako rodzina parafialna, to np. instalacja zbiornika na deszczówkę, stworzenie ogrodu parafialnego, wymiana żarówek na LED, organizacja wspólnych przejazdów rowerami do Kościoła, instalacja urządzeń monitorujących jakość powietrza, wymiana ,,kopciuchów”, zamontowanie fotowoltaiki, i wiele innych. Papież Franciszek napisał (Laudato Si, p. 23): ,,Ludzkość jest wezwana do uznania potrzeby zmiany stylu życia, produkcji i konsumpcji, aby przeciwdziałać ociepleniu klimatu” i bardzo konkretnie wskazuje na dalsze, globalne decyzje: ,,wysoce zanieczyszczające paliwa kopalne muszą być stopniowo i bez opóźnień wymieniane”. 

Maja: A co mówicie jako organizacja tym, którzy obecne ocieplenie klimatu i wielkie wymieranie gatunków uznają za naturalną kolej rzeczy akurat w tej epoce Ziemi, w której żyjemy, a rezygnację z paliw kopalnych uznają za spisek antykapitałowy ,,zielonych oszołomów”? Czy współpracujecie z wiarygodnymi ekspertami i oferujecie rzetelne źródła na przykład na jakichś stronach internetowych, w bazach danych czy publikacjach, gdyby ktoś chciał podrążyć temat oraz sprawdzić motywacje? 

Magda: Oczywiście, tak jak papież Franciszek opiera się na autorytecie naukowców, którzy wbrew fake newsom są zgodni w kwestii antropogenicznych przyczyn ocieplenia klimatu, tak również my bazujemy na raporcie IPCC oraz zasięgamy ekspertyz u takich naukowców jak na przykład fizyk atmosfery prof. Szymon Malinowski, Dyrektor Instytutu Geofizyki UW. 

Maja: Rozwiniesz, czym jest ,,raport IPCC”? 

Magda: Pewnie! Rozwinięcie skrótu to ,,Intergovernmental Panel on Climat Change” czyli Międzyrządowy Zespół do spraw Zmian Klimatu. Jest to podmiot, który w 2014 roku opublikował piąty już raport dotyczący zmian klimatycznych. Jest to o tyle ważne, że tak jak – dla przykładu NASA jest ekspertem od kosmosu, ale stoi nad tym tylko USA, tak raport IPCC jest panelem międzyrządowym, na którego ustalenia zgadzają się wszystkie rządy świata, łącznie z USA i Chinami. Prace naukowców są akceptowane przez rządy konkretnych państw (to przykładowo, że Donald Trump wycofał się z porozumienia paryskiego, nie zmienia faktu, że rządy USA zgadzają się z raportem IPCC co do stanu faktycznego planety). Warto zaznaczyć, że Papieska Akademia Nauk również zajmuje stanowisko w tej kwestii, ponieważ Watykan jako państwo bierze udział w rozmowach na tym szczeblu. Nie jest więc tak, że papież Franciszek rozwija jedynie myśl teologiczną w tej kwestii. 

Maja: Czy przy Watykanie działają jeszcze inne zielone organizacje? Albo są one w aliansie z jakimiś organizacjami tego typu? 

Magda: Cały Caritas Internacionalis z kardynałem Luisem Antonio Tagle’m na czele jest bardzo zaangażowany w ten temat. Dla Watykanu ważnym punktem działań jest też działalność na rzecz migrantów klimatycznych. Funkcjonują również mniejsze organizacje takie jak CIDSE Together for Global Justice (Razem dla Globalnej Sprawiedliwości, skrót od „Coopération Internationale pour le Développement et la Solidarité”, jest organizacją parasolową dla katolickich agencji rozwoju z Europy i Ameryki Północnej) czy Catholic Climate Covenant. 

Maja: Chciałabyś na koniec polecić jakieś tytuły czy linki? 

Magda: Nade wszystko zachęcam do lektury po prostu samej encykliki Laudato Si (jest za darmo dostępna w Internecie w formacie PDF), a do wgłębienia się naukowego w tematykę polecam profil na fejsbuku ,,Nauka o klimacie” albo od razu całą ich stronę www.naukaoklimacie.pl . Coś, o czym chciałabym jeszcze wspomnieć tak zupełnie na koniec, to słowa Jana Pawła II, że wiara i nauka się nie wykluczają, i że motywacją do działania nie muszą być fatalistyczne scenariusze, a troska o drugą osobę i nasz wspólny dom. 

Magdalena Kadziak – studentka teologii (UKSW), obecnie zawodowo pracuje dla współpracującej z Watykańską Dykasterią ds. Integralnego Rozwoju człowieka międzynarodowej organizacji Global Catholic Climate Movement; pochodzi ze Szczecina, mieszka w Warszawie 

Fot. Mateusz Jaros 

Dział publicystyczny „Na werandzie” funkcjonuje dzięki wsparciu darczyńców Fundacji „SOWINSKY”. Możesz nam pomóc tworzyć i rozwijać tę przestrzeń przy pomocy wpłat na konto naszej Fundacji: 13 1140 2004 0000 3302 7887 9056 tytułem „darowizna na realizację celów statutowych”.

Dziękujemy za wsparcie! Dzięki Wam możemy tworzyć dalej. 🙂